Rozdział 1
Znudzona siedziałam w ławce. Nerwowo przygryzałam końcówkę długopisu i spoglądałam na zegar.
-jeszcze tylko kilka minut!-usłyszałam głos Leny
-wiem, już nie mogę się doczekać tych dwóch miesięcy spędzonych z tobą!
-ja też!
Nareszcie zabrzmiał ostatni dzwonek. Razem z Leną wybiegłam z klasy. Szczęśliwe ruszyłyśmy w stronę wyjścia.
-o której jutro po ciebie zajść?-zapytałam
-bądź po 8.00, to spokojnie zdążymy na zakończenie roku
-ok. Będę po 8.00 :)-powiedziałam do Leny po czym się pożegnałyśmy, bo stałyśmy już pod jej domem
Przytuliłam ją i ruszyłam w stronę mojego domu. Na szczęście mieszkałyśmy blisko siebie. Otworzyłam i weszłam do środka. Energicznie przeszłam korytarz po drodze rzucając torbę w kąt. W domu jak zwykle nikogo nie było. Usiadłam na kanapie i włączyłam kompa. Jeszcze tylko słuchawki na uszy i było dobrze. Nie lubię siedzieć w domu. Większość czasu i tak spędzam sama, bo rodzice są w pracy, a jeśli już są w domu to wcale nie jest lepiej. Oni są nie normalni. Uważają, że nie powinnam myśleć o niczym innym niż o szkole. Nawet gdybym miała średnia 6.0 to oni byli by nie zadowoleni. Ostatnio z tego powodu dość często się kłócimy. Ale w końcu to moi rodzice i ich kocham, bez względu na to jak się pokłócimy.
Siedziałam tak kilka godzin. Po 20.00 do domu wrócili rodzice.
-jesteśmy!-powiedzieli wchodząc do pokoju
-hej-odpowiedziałam
-mamy dla ciebie niespodziankę!
-tylko mi nie mówcie, że będę miała rodzeństwo!
-nie kochanie, spokojnie
-to co to za niespodzianka?
Rodzice nic nie odpowiedzieli. Wręczyli mi tylko 3 bilety samolotowe. Przeczytałam to co mogłam, zanim wybuchłam..
-wy chyba sobie żartujecie?! Ja nigdzie nie lecę! Nie ma mowy!
-ale teraz to już nie mamy o czym rozmawiać. Jutro wylatujemy. Zobaczysz będzie fajnie.
Rodzice wyszli, a ja nerwowo złapałam telefon i zadzwoniłam do Leny.
-tak?-odebrała po kilku sygnałach
-hej Lena!
-coś się stało?
-tak! Właśnie się dowiedziałam, że jutro wylatuję z rodzicami na Florydę!
-że co?! Na ile?!
-chyba na dwa tygodnie. Nie wiem, nie zobaczyłam dokładnie, bo jak się dowiedziałam to na nich nawrzeszczałam
-znowu?
-niestety, ale z nimi inaczej się nie da.
-dobra teraz to najlepiej się połóż i odpocznij. Jutro pogadamy
-ok. Pa
-pa!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefon na biurko. Poszłam do łazienki i wzięłam długi prysznic. Później umyłam włosy i zęby. Płożyłam się ok. 23.00. Byłam zmęczona więc szybko zasnęłam.
Rano obudził mnie budzik. Była 7.00. Wstałam i ruszyłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i wyprostowałam włosy. Nałożyłam lekki makijaż i wróciłam do pokoju. Wybrałam czarne, obcisłe spodnie, biała koszulę, marynarkę i koturny. Była za dziesięć 8.00. Zjadłam jeszcze szybkie śniadanie
-pamiętaj, żeby po zakończeniu roku się spakować-powiedziała mama
-no jasne.-odburknęłam po czym wyszłam
_________________________________________________________________________
To już mój drugi blog, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba. Na razie się nic nie dzieje, ale obiecuję, że później się rozkręci. Zapraszam do komentowania! :*
Fajny :*
OdpowiedzUsuńSzybko nn :)