piątek, 31 sierpnia 2012

Hey wszystkim!

Mam dla Was takie ogłoszenie, że kończę tego bloga. Nie ma sensu tego pisać dalej skoro nikt nie czyta. Ale jeżeli chcecie kolejne rozdziały to skomentujcie tego posta, albo pododawajcie się do obserwujących. Jeśli nie to koniec historii Isabell :) Dzięki i chyba.. żegnajcie? Wszystko zależy od Was  :) Bay!

wtorek, 14 sierpnia 2012

Przepraszam..

Rozłączyłam się, po czym weszłam po schodach. Drzwi otworzył mi Liam.
-o, hej! Fajnie, że przyszłaś. Chodź do środka.
Weszłam i szłam za chłopakiem, który zaprowadził mnie do pokoju, w którym siedzieli Louis i Naill oraz dużo innych, nieznanych mi osób.
-poznaj jeszcze Harrego i Zayna-odparł Liam
-cześć-przywitałam się z chłopakami
-hej! To ja jestem Harry, a to Zayn-powiedzial
-a ja Isabell
Zayn podał mi butelkę piwa.
-ej.. Mogę się was o coś zapytać?
-jasne! Pytaj o co chcesz- odpowiedział mi Liam
-bo rozmawiałam z przyjaciółką i ona mi powiedziała, że nazywacie się jak chłopaki z One Direction. To wy?
-no.. tak-odpowiedzieli dziwiąc się, że tego nie wiem
-hahahah, a co wy tu w ogóle robicie?
-chcieliśmy trochę odpocząć. Tutaj nikt nie piszczy na nasz widok.
Przegadałam z nimi pół nocy. To naprawdę świetne chłopaki. Fajnie mi się z nimi rozmawiało.
Była 2:30, gdy doszłam do wniosku, że powinnam wrócić już do hotelu.
-przepraszam was, ale powinnam już wracać-oznajmiłam
-szkoda, ale mówi się trudno. Chodź, odprowadzę cię-powiedział Liam
-nie trzeba, to niedaleko
-nie pozwolę ci iść samej o tak późnej porze
-no dobra. To chodźmy
Pożegnałam się z Harrym, Louisem, Niallem i Zaynem po czym razem z Liamem wyszłam. Za bardzo się nie spieszyliśmy, bo miło nam się rozmawiało, jednak gdy już doszliśmy pożegnałem się z nim z nim i przytuliłam.
Weszłam do pokoju. Rodzice spali, więc najciszej jak to tylko było możliwe weszłam do łazienki. Przebrałam się w piżamy, umyłam twarz, zęby i poszłam się położyć. Napisałam jeszcze sms'a do Lenki  , w którym pożyczyłam jej miłych snów, po czym wsunęłam telefon pod poduszkę i próbowałam zasnąć.

#oczami Liama
Odprowadziłem Isabell do hotelu. Wracając myślałem o tej świetnej dziewczynie. Fakt, poznałem ja kilka godzin temu, ale czują z nią wyjątkową więź. W jej oczach widać szczerość, niewinność, dobro.. Pfff.. co ja gadam?! A raczej myślę? Przecież się w niej nie zakochałem. Po prostu wiem, że będzie bliską mi osobą.
Gdy doszedłem z powrotem do domu spostrzegłem siedzącego na tarasie Louisa. Chyba na mnie czekał.
-co ty tu robisz? Nie bawisz się?-zapytałem
-i tak większość już wyszła, ale ja czekam na ciebie. Chcę pogadać.
-a nie możemy w środku?
-nie chcę tak przy wszystkich
-ok, o co chodzi?
-czy ty.. i Isa.... coś ze sobą..
-dopiero dzisiaj się poznaliśmy- przerwałem mu
-no tak, ale podoba ci się?
-nie tak jak dziewczyna chłopkowi. Do niej czuję coś podobnego jak do ciebie i chłopaków. A co? Wpadła ci w oko?- zapytałem poruszając brwiami
-może trochę... w sumie to fajna dziewczyna
-no to powodzenia! Ja idę się teraz położyć, bo jestem zmęczony

#oczami Is
Rano obudziła mnie mama mówiąc, że za 20 minut mamy śniadanie. Szybko wstałam i poszłam do łazienki. Ubrałam się w to i razem z rodzicami zeszłam na śniadanie.
-idziemy po śniadaniu na miasto. idziesz z nami?- zapytała mama
-nie, dzięki. Zostanę
Pół godziny później byłam już w pokoju hotelowym. Włączyłam laptop i weszłam na fb i tt. Nic ciekawego się nie działo, więc odstawiłam laptop, a do ręki wzięłam pilota. Włączyłam tv i szukałam czegoś ciekawego. Przerwał mi dzwonek hotelowego telefonu.
-tak?-odebrałam
-dzień dobry. Dzwonię z recepcji. Ktoś tu na panią czeka- oznajmiła, aż przesadnie miłym głosem recepcjonistka
-ale kto?
-nie wiem. Nie przedstawił się.
-dobrze, za chwilę zejdę.
Wyłączyłam telewizor i zjechałam na dół windą. W holu zobaczyłam nie wysokiego bruneta.
-Louis? Co ty tu robisz?
-Hej! Pomyślałem, że może miałabyś ochotę na spacer?
-jasne. Chętnie, tylko poczekaj, pójdę się ogarnąć.
-Chodź! Wyglądasz naprawdę dobrze!
Wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w miasto. Lou cały czas mnie rozśmieszał. nie mogłam przestać się śmiać.
-Jejuu.. Louis już mnie brzuch boli!
-dobra. postaram się już być poważny. A teraz chodź ze mną!
Zaprowadził mnie na jakąś plażę. Rozłożył koc, na którym usiedliśmy. Stykaliśmy się co chwilę kolanami, ale żadne z nas na to nie reagowało. Dookoła nikogo nie było. Naprawdę miło mi się z nim rozmawiało i dobrze się przy nim czułam, ale dręczyły mnie myśli...a co jeśli będzie chciał czegoś więcej? Jeśli będzie chciał mnie pocałować? Nie wiem, czy jestem na to gotowa, a poza tym nie chcę mu robić niepotrzebnych nadziei.. Nie jestem jeszcze chyba gotowa na kolejny związek..

<Rok temu...
Szłam spotkać się z Max'em. Gdy tylko o nim myślałam na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Postanowiłam zrobić mu niespodziankę wiec o 12.00 poszłam do niego do pracy. Otworzyłam drzwi sklepu z częściami samochodowymi i zobaczyłam go lecącego w ślinkę z jakąś blondyną. Stałam tam nie mogąc nic powiedzieć.
-Isa?! Co ty tu robisz?!
Nic nie odpowiedziałam. Łzy tylko spłynęły mi po policzkach. Wybiegłam ze sklepu a Max pobiegł za mną i odwracają  mnie poprzez pociągnięcie przez ramie powiedział:
-Is! To nie tak jak myślisz!
-nie?! Wcale mnie nie zdradzasz z jakąś szmatą?! Mój przyjaciel którego znam chyba od zawsze i kocham jak cholera wcale mnie nie skrzywdził w tak okropny sposób?!
-przepraszam! To był jednorazowy numer! Kocham tylko ciebie..
-no jasne..
Odeszłam z płaczem, nie reagując na jego ciągłe wołania..>

Moje obawy jednak się spełniły. Louis chciał mnie pocałować. Powoli przysuwał swoje usta do moich a ja..? A ja się nie odsunęłam. Chciałam, ale nie mogłam. To było silniejsze ode mnie. Chciałam jeszcze w ostatniej chwili się odsunąć i mu wszystko wytłumaczyć, ale coś mnie do niego ciągnęło. W końcu mu uległam. Nasze wargi się spotkały, al ja nie potrafiłam tego przerwać. STOP!- pomyślałam.
-coś się stało?- zapytał Louis z trochę zawiedzioną miną
-przepraszam, ale nie jestem jeszcze gotowa...
-nie, no jasne. To ja przepraszam- odparł Tommo po czym z jego twarzy znikł uśmiech.
Później odprowadził mnie do hotelu, a sam poszedł do domu. Widziałam, że go to zabolało, ale nie jestem jeszcze gotowa, żeby się z nikim wiązać..